Porównanie? – Fotografia analogowa i cyfrowa.

Czy porównanie fotografii analogowej do cyfrowej ma jakikolwiek sens? Oczywiście można wymieniać wady i zalety jednej i drugiej(i to dzisiaj zrobię), ale z pewnością nie można określić, który z rodzajów fotografii jest lepszy. Po prostu dla każdego jakieś inne rzeczy będą miały wyższą wartość i to jest jak najbardziej normalne. Dlatego też tworząc własne zdanie na dany temat prosiłbym Cię, abyś podchodził z dystansem do tego, co za chwilę przeczytasz;)

Osobiście bardzo szanuję wszystkich, którzy nadal fotografują metodą analogową. Ja również używam od czasu do czasu aparatu analogowego, co jak co, ale sentymentalny to jestem(czy dobrze to, czy źle to nie mnie oceniać;). Na co dzień w rękach trzymam lustro cyfrowe, dlaczego? I tutaj mogę zacząć wymieniać wady i zalety, jednego i drugiego… które bez jaj są oczywiste – może jednak nie dla wszystkich. Dlatego też powiem co nie co o różnicach.

Bo pierwszą i podstawową różnicą tych rodzajów aparatów jest element światłoczuły, na którym zapisywane jest zdjęcie. W aparatach analogowych jest to oczywiście klisza(film/negatyw), a w cyfrakach matryca. Obraz zapisywany na negatywie jest obrazem dużo dokładniejszym(można powiększyć go do b. dużych rozmiarów – niestety konkretów nie znam), niż obraz zapisywany na matrycy aparatu cyfrowego.

Cyfrak jest oczywiście dużo wygodniejszy w użyciu, nie musimy latać po labach, aby wywołać film, po prostu zgrywamy zdjęcia na komputer i ewentualnie po małej obróbce wykonujemy odbitki. Czyli super wygoda ;-)

Cyfrak jest dużo tańszy w eksploatacji, raz płaciły za kartę pamięci i mamy ją sobie i wielokrotnie używamy. Niestety z negatywem już tak nie jest i maksymalnie wrzucimy na niego 36 zdjęć, potem trzeba wymieniać i płacić za wywołanie.

Niestety dla mnie groźną sytuacją jest wrzucanie zdjęć na dysk twardy i po prostu trzymanie ich tam. Każda fotografia powinna zostać przejrzana i te najlepsze wykonane, ponieważ dużo częściej dyski padają niż giną domowe albumy ze zdjęciami… – mam nadzieję, że wiesz o co mi chodzi ;-)

W analogu nie musimy martwić się o baterie(mowa tutaj oczywiście o tych starszych lustrzankach pokroju zenita oraz praktycy), ponieważ one działają bez zasilania elektrycznego. W cyfra ku może nam paść bateria – zawsze to jakiś argument za analogami ;)

No i na koniec trzeba wspomnieć o dużo większej możliwości obróbki zdjęć cyfrowych… bo prawda jest taka, że aby wykonać jeden mały efekt ze światłem w analogu musimy znać aparat idealnie, wiedzieć jak naświetlać, ile, jak długo, itd. A wykonać ten sam efekt w naszej „cyfrowej ciemni”… możemy w kilka minut, bez specjalistycznej wiedzy.

I to chyba większość tych najciekawszych różnic między aparatem analogowym, a cyfrowym. Jak widać dla każdego coś dobrego, bo np. ja bardzo lubię robić zdjęcia aparatem analogowym, potem z niecierpliwością czekać na wywołanie filmu i odbitki. Uwielbiam je dostawać i analizować, przypominać sobie z jakimi ustawieniami było robione zdjęcie, w jakich warunkach… To po prostu ciekawość i chęć poznawania, dlatego też uważam, że każdy początkujący powinien zacząć od analoga – ale o tym może kiedy indziej. Na dzisiaj starczy tego przynudzania ;-)



Podobne wiadomości:

  1. Czy fotografia jest sztuką?
  2. Obróbka obrazu cyfrowego – za czy przeciw?
  3. Czy Analog jest królem fotografii?
  4. Zasady kompozycji zdjęcia
  5. Co to jest głębia ostrości?

Napisz komentarz